Mądrość, co we mnie, co w nas wszystkich mieszka,
latami szeptała, czekała tak lekka.
Otulona w ruchu, w czułości gestach,
wreszcie dostrzeżona, choć była tu zawsze.
Pragnęła uwagi, milczała w ukryciu,
zamknięta w ciele, w serca odbiciu.
Zapisana w kościach, w oddechu, w dłoniach,
gotowa odpowiedzieć, gdy pytasz pokornie.
W ciszy mówiła: „Patrz, jestem tutaj,
nie musisz szukać, nie musisz błądzić.
We wnętrzu Twoim mam swoje miejsce,
pełne doświadczeń, gotowe prowadzić.”
A kiedy ją dostrzegłaś, gdy spojrzałaś sercem,
uniosła się wyżej, stała się jaśniejsza.
Jak światło poranka, co delikatnie budzi,
jak szept, co przypomina, że jesteś całością.
Z czułością szepcze: „Jesteś wystarczająca,
niczego nie brakuje w Twoim istnieniu.
Przypomnij sobie, zamiast wciąż szukać,
bo wszystko masz w sobie – w sercu, w oddechu.”
Teraz już wiesz – to ona Cię prowadzi,
jak słońce o świcie, jak rzeka bez granic.
Niech płynie swobodnie, niech w Tobie rozkwita,
niech wiedzie Cię cicho… do Twojego życia.
Kliknij tutaj, masz dostęp do mojego bloga-
Wewnątrz na Zewnątrz