Podróż życia w bezpiecznej przestrzeni.

|Barbara Jaworska-Kostrzewska
Podróż życia w bezpiecznej przestrzeni.

Czasem trzeba wrócić do początku, by po raz pierwszy poczuć, że naprawdę jesteśmy.

Podczas jednej z sesji kobieta podzieliła się swoim doświadczeniem. Mówiła, że w życiu czuje się niewidzialna, niedoceniana – jakby jej obecność nie miała znaczenia. Z czasem zaczęła się coraz bardziej starać, dawać z siebie więcej, lecz zamiast spełnienia przychodziło poczucie pustki. Wpadła w błędne koło – im więcej dawała, tym mniej otrzymywała.

Kiedy przyjrzałyśmy się jej początkom, opowiedziała, że przyszła na świat jako kolejne dziecko po dwóch latach. Rodzice nie byli przygotowani na jej narodziny. W swoich wspomnieniach i odczuciach nosiła w sobie obraz braku troski, którego wtedy potrzebowała. Ta dynamika powtarzała się później w jej relacjach – partnerskich i koleżeńskich.

Wciąż pojawiało się to samo uczucie:

„Nie jestem wystarczająco widziana. Nie jestem w pełni przyjmowana.”

Rany, które mogły się tu narodzić

  • Rana niewidzialności – poczucie, że moja obecność nie ma znaczenia.
  • Rana odrzucenia – lęk, że nie ma dla mnie miejsca, że jestem niechciana.
  • Rana braku troski – brak poczucia, że jestem otoczona uwagą i ciepłem.
  • Rana porównania – poczucie bycia „mniej ważną” niż inni.
  • Rana warunkowej miłości – przekonanie, że aby zasłużyć na uwagę, muszę coraz więcej dawać.

Te rany często nieświadomie niosą się dalej. Powtarzają się w relacjach partnerskich, przyjacielskich, a nawet w pracy – aż do momentu, gdy z odwagą i czułością wrócimy do początku.

👉 Przeczytaj także: Kliknij tutaj Dlaczego zawsze jestem na drugim miejscu

Powrót do źródła

W bezpiecznej przestrzeni sesji kobieta mogła ponownie spotkać się ze swoim początkiem.
Zobaczyć, że niezależnie od gotowości rodziców, samo życie już ją przyjęło.

W ciszy i zatrzymaniu wybrzmiało inne doświadczenie:

Jestem.
Przyszłam na ten świat.
Mam tutaj swoje miejsce.
Zostałam zauważona.
Jestem bezpieczna.

To doświadczenie staje się fundamentem. Przypomnieniem, że życie samo w sobie jest największym darem.

Matka niesie w sobie bliskość, czułość i otulenie. Jej przyjęcie staje się wzorem dla relacji – z samą sobą, z bliskimi, a nawet z pieniędzmi.
Ojciec jest drogą ku światu. Jego obecność daje odwagę, by stawiać kroki i sięgać po swoje miejsce w życiu.

Każdy z nas nosi w sobie inne doświadczenie swojego początku. Kiedy odważymy się tam wrócić i spojrzeć na nie z nowej perspektywy – możemy odzyskać to, co zapomniane.
Możemy przyjąć życie w pełni.

Bo najpiękniejszy dar już został nam dany.

Refleksja

Życie jest podróżą. Każdy dzień staje się zaproszeniem do tego, by wybierać –
czy chcę iść wciąż utartym schematem,
czy świadomie otwierać się na nowe doświadczenie?

Jeśli czujesz, że w Twoim życiu powtarza się schemat braku przyjęcia czy niewidzialności – zapraszam Cię do wspólnej podróży w bezpiecznej przestrzeni.
To, co ukryte, może zostać uzdrowione.

👉 Zobacz także:

Wewnątrz na Zewnątrz

Inne artykuły

Otulić w sobie to, co małe — o cichych cząstkach i wewnętrznym dziecku

Otulić w sobie to, co małe — o cichych cząstkach i wewnętrznym dziecku

Odpoczynek, na który nie musiałam zasłużyć

Odpoczynek, na który nie musiałam zasłużyć

Jak mówię do siebie, kiedy nikt nie słyszy

Jak mówię do siebie, kiedy nikt nie słyszy

Weź swój czas dla siebie

Chcesz pójść głębiej?

Odkryj zeszyty ćwiczeń i materiały, które pomogą Ci w pracy z sobą – krok po kroku, we własnym tempie.

Zobacz sklep