Od Basi · 4 minuty czytania

To nie zaczęło się od Ciebie.

Kończysz zadanie i zamiast odetchnąć, czujesz pustkę i przymus, żeby gonić dalej. Ciało prosi o chwilę spokoju, a w środku coś już popędza: jeszcze to, jeszcze tamto, tylko nie siadaj. Przez lata można myśleć, że taki się po prostu ma charakter. A czasem to nie jest Twój pęd — nosisz go po kimś.

Może znasz to z własnych dni

  • Kończysz coś ważnego i zamiast ulgi przychodzi cichy niepokój — jakby nie wolno było usiąść.
  • Odpoczynek trzeba u Ciebie zasłużyć. Sam z siebie jakoś się nie należy.
  • Mówisz zdanie, które przysięgłaś sobie nigdy nie powtórzyć — i słyszysz w nim głos mamy albo taty.
  • Dajesz ponad siły. A kiedy ktoś pyta, czego Ty potrzebujesz, przez chwilę nie znasz odpowiedzi.
Mechanizm

Czym jest lojalność rodowa

Bywa, że ten wewnętrzny przymus nie narodził się w Tobie.

Może tata wiecznie był ponad siły — w pracy od świtu, zmęczony, niedostępny, bo „trzeba”. Może mama dźwigała dom na własnych plecach, bez chwili dla siebie. A nad tym wszystkim unosiło się ciche przekonanie, którego nikt nie musiał mówić wprost: „nie zarobisz, tylko się narobisz i zajedziesz”.

Świat się od tamtej pory zmienił. Ty masz dziś inne możliwości, inne wybory, inne życie. A jednak stary schemat został w środku — jak ścieżka wydeptana w trawie przez tych, którzy szli przed Tobą. Idziesz nią, choć wcale nie musisz, bo ciało zna ją na pamięć.

To właśnie jest lojalność rodowa: cicha, nieświadoma wierność wobec sposobu życia tych, którzy byli przed nami. Nie wybiera się jej. Ona po prostu jest — dopóki ktoś jej nie zobaczy i nie nazwie.

Iluzja bezpieczeństwa — dlaczego pęd tak trudno puścić

Kiedy się zajeżdżasz, kiedy pracujesz ponad siły i nie pozwalasz sobie stanąć — gdzieś w głębi pojawia się dziwna ulga. Podświadomość czuje: „robię to, co rodzina. Jestem swoja. Jestem wierna”. To jest właśnie iluzja bezpieczeństwa. Pęd udaje opiekuna — udaje, że chroni, że dzięki niemu będziesz bezpieczna, doceniona, na swoim miejscu.

Ale ceną bywa Twoje zdrowie. Twoje relacje. Te wieczory, których nie ma, bo znów „jeszcze tylko to”.

I tu jest coś, co chcę powiedzieć najczulej, jak umiem: najpiękniejszym szacunkiem dla trudu Twoich przodków nie jest powtarzanie ich wyczerpania. Jest nim pozwolenie sobie na życie, o jakim oni mogli tylko pomarzyć. Oni nieśli swój ciężar, żebyś Ty mogła kiedyś odetchnąć. Twój odpoczynek nie jest zdradą ich wysiłku — jest jego owocem.

Kładę dłoń na kole: możesz stanąć. Woda i tak płynie. Świat się nie zawali.

— z książki „Z lojalności do rodu”

Pierwszy krok

Od czego można zacząć — jeszcze dziś

Nie ma jednej sztuczki, po której pęd znika. To proces, który ma swój rytm — bardziej jak topnienie lodu na wiosnę niż jak przekręcenie wyłącznika. Ale pierwszy krok jest delikatny i prawdziwy:

01

Zauważ i nazwij

Kiedy po skończonym zadaniu coś znów Cię popędza, spróbuj powiedzieć w myślach: „o, jest mój stary pęd. Witaj. Wiem, skąd przyszedłeś”. To, co nazwane, przestaje rządzić po cichu.

02

Zostań na trzy oddechy

Nie musisz od razu odpoczywać godzinami. Wystarczy malutki dowód dla ciała: „widzisz, usiadłam i nic złego się nie stało”. Tak oswaja się spokój — drobnymi chwilami, nie wielkim postanowieniem.

03

Bądź dla siebie cierpliwa

Schemat, który budował się przez pokolenia, nie rozpuści się w jeden wieczór. Każdy raz, kiedy pozwolisz sobie stanąć, jest jak kropla ciepłej wody na zmarznięte korzenie.

Barbara Jaworska-Kostrzewska — portret
Skąd to wiem

Nazywam się Basia. Przez lata myślałam, że ten pęd to po prostu ja — aż pewnego wieczoru, z kubkiem stygnącej herbaty w dłoniach, zapytałam siebie pierwszy raz: a jeśli on nie jest do końca mój?

Od tamtej pory piszę o powrocie do siebie i towarzyszę kobietom, które chcą łagodnie przyjrzeć się temu, co noszą po tych, którzy szli przed nimi. Nie po to, żeby cokolwiek w sobie naprawiać — bo nie jesteś zepsuta. Po to, żeby zacząć żyć własnym rytmem.

— Basia
Z lojalności do rodu — okładka
Jeśli ten tekst jest o Tobie

„Z lojalności do rodu”

Czuła droga do rozpoznania tego, co możesz nieść po kimś — i do pierwszych kroków ku własnemu rytmowi. W środku m.in.: ciche lojalności kobiet i mężczyzn, iluzja bezpieczeństwa, „Wypisać swój ród”, medytacja prowadząca i lekkość jako prawo, nie nagroda.

$24.00 · Ebook (PDF) od razu na maila · wydanie papierowe drukowane na zamówienie

Zobacz książkę →
Opinie czytelników

Co mówią osoby, które już to przeczytały

Pytania, które często wracają

Czy to jest terapia?+
Nie. To książka rozwojowa — zaproszenie do refleksji i łagodnej pracy własnej. Nie zastępuje wsparcia specjalisty, kiedy go potrzebujesz.
Dla kogo jest ta książka?+
Dla osób, które nie umieją się zatrzymać, dają ponad siły albo czują, że niosą coś, co nie do końca jest ich. Nie potrzebujesz żadnej wiedzy „na start” — wystarczy ciekawość własnej historii.
W jakiej formie ją dostanę?+
Ebook (PDF) przychodzi na maila od razu po zakupie. Wydanie papierowe (miękka lub twarda oprawa) drukujemy na zamówienie.

Można to z miłością odłożyć

To, co przyszło z lojalności do rodu, nie musi iść dalej. Nie zatrzymasz młyna siłą — ale wystarczy jeden oddech, w którym pozwolisz sobie stanąć. A jeśli chcesz przejść tę drogę wolniej i głębiej, książka będzie Ci towarzyszyć.

Z czułością, Basia

Ten tekst ma charakter inspiracyjny i refleksyjny. Nie stanowi formy terapii, diagnozy ani nie zastępuje konsultacji z lekarzem lub wykwalifikowanym specjalistą. W przypadku trudności emocjonalnych lub zdrowotnych warto skorzystać z profesjonalnego wsparcia.