Dla zmęczonych mam
Sięgnęłam po nią w wieczór, kiedy już naprawdę nie miałam siły. Jestem mamą trójki dzieci i pracuję w przedszkolu, więc rozdział o dawaniu ponad miarę przyszedł w idealnym momencie. Autorka pisze o progu, za którym pomaganie zaczyna kosztować nas same, i ja ten próg przekroczyłam dawno temu, tylko nie umiałam tego nazwać. Od dwóch tygodni robię wieczorem jedną rzecz tylko dla siebie. Czasem to po prostu herbata w ciszy. Książkę czytam powoli, po jednym kroku, bo szkoda mi ją skończyć.








