Bajka o przynależności – Zosia i nowa klasa | Głębia Serca, bajka 12 z 12

|Barbara Jaworska-Kostrzewska
Bajka o przynależności – Zosia i nowa klasa | Głąbia Serca, bajka 12 z 12

💙 Głąbia Serca – 12 rozwojowych bajek

Bajka 12 z 12 — dla dzieci (5–10 lat) i rodziców. Do wspólnego czytania. Do rozmowy. O tym, że przynależność nie jest miejscem — jest odwagą powiedzenia: jestem tu, chcę być z wami.


Bajka o przynależności — i o tym, że każdy z nas szuka miejsca, gdzie może być sobą.


🌿 Zosia i nowa klasa

Zosia przyszła do nowej szkoły we wtorek.

Wtorek to nie jest dobry dzień na nowy początek — tak przynajmniej myślała Zosia, stojąc przed drzwiami klasy z plecakiem ściśniętym na obu ramionach. Poniedziałek ma w sobie coś odważnego. Wtorek jest po prostu wtorkiem.

Pani otworzyła drzwi i powiedziała: to jest Zosia, przywitajcie się.

Klasa przywitała się. Zosia też się przywitała. A potem usiadła na wolnym miejscu przy oknie i patrzyła w blat ławki.

W środku było coś, co trudno nazwać. Nie strach. Nie smutek. Coś jakby bycie przezroczystą — obecną, lecz niezauważoną. Jakby wszystkie inne dzieci miały już swoje miejsca na świecie, a ona dopiero szukała swojego.


🌼 Przerwa

Na przerwie wszyscy wybiegli na korytarz.

Zosia wyszła wolniej. Stanęła przy oknie i patrzyła na dzieci, które rozmawiały, śmiały się, biegały w grupkach, jakby znały się od zawsze — bo znały się od zawsze.

Podeszła do niej dziewczynka z warkoczem i zapytała po prostu:

– Skąd jesteś?

– Z Krakowa – powiedziała Zosia.

– Byłam raz w Krakowie – powiedziała dziewczynka. – Jest tam smok.

– Jest – powiedziała Zosia. – Znad Wisły go widać.

Dziewczynka kiwnęła głową poważnie, jakby to była ważna informacja.

– Ja jestem Hania – powiedziała.

– Ja Zosia.

– Wiem, pani mówiła.

I tyle. Ale to było coś — małe, ciepłe coś, które Zosia poczuła gdzieś pod żebrami.


🌿 Wieczorem

Wieczorem mama zapytała, jak było.

– Dziwnie – powiedziała Zosia.

– Dziwnie źle czy dziwnie inaczej?

Zosia zastanowiła się.

– Inaczej. Jakbym była nowym kawałkiem puzzli i nie wiedziała jeszcze, gdzie moje miejsce.

Mama usiadła obok niej na łóżku.

– Wiesz, co jest ciekawe z puzzlami? – zapytała. – Kiedy leżą osobno, trudno powiedzieć, gdzie pasują. Ale kiedy zaczniesz próbować — powoli, jeden po drugim — to w końcu jest klik. I nagle widzisz, że bez tego kawałka obrazek był niepełny.

Zosia leżała przez chwilę cicho.

– Mamo — powiedziała — a jeśli długo nie ma tego kliku?

– To znaczy, że jeszcze próbujesz – powiedziała mama spokojnie. – I że warto próbować dalej.


🌼 Czwartek

We czwartek na plastyce siedzieli w parach.

Hania usiadła obok Zosi bez pytania — po prostu przyszła i usiadła, jakby to było oczywiste.

– Co malujesz? – zapytała, patrząc na kartkę Zosi.

– Smoka – powiedziała Zosia.

– Tego z Krakowa?

– Nie, własnego.

Hania pochyliła się bliżej.

– Ma trzy głowy?

– Cztery. Jedna jest nieśmiała.

Hania roześmiała się — cicho, szczerze, tak jak śmieją się dzieci, kiedy coś naprawdę je zaskakuje.

– Fajny smok – powiedziała.

– Dzięki – powiedziała Zosia.

I poczuła to znowu. Ten ciepły kawałek pod żebrami. Trochę większy niż we wtorek.


🌿 Co Zosia zrozumiała

Po kilku tygodniach Zosia wiedziała już, gdzie stać na boisku, żeby być w centrum wydarzeń. Wiedziała, że Hania zawsze ma przy sobie kredki i pożycza bez pytania. Że Janek gra w piłkę i wpuszcza wszystkich, nawet tych, którzy grają słabo. Że pani Marta śmieje się z własnych żartów, zanim je skończy.

Wiedziała, że jej miejsce w tej klasie jest przy oknie, w trzecim rzędzie — i że to miejsce jest jej, bo ona w nim siedzi i rośnie.

Pewnego dnia do klasy przyszła nowa dziewczynka. Stanęła w drzwiach z plecakiem ściśniętym na obu ramionach i patrzyła w podłogę.

Zosia wstała i podeszła do niej na przerwie.

– Skąd jesteś? – zapytała.

– Z Gdańska – powiedziała dziewczynka cicho.

– Jest tam morze – powiedziała Zosia.

– Jest – powiedziała dziewczynka. – I bursztyny.

– Ja jestem Zosia.

– Ja Ada.

I tyle. Ale Zosia wiedziała, że to wystarczy na początek. Że przynależność nie spada z nieba — rośnie powoli, jedno „cześć” na raz.


💬 Chwila rozmowy z dzieckiem

Możecie porozmawiać razem, kiedy bajka się skończy.

Zapytaj dziecko, czy zna to uczucie — kiedy jest wśród innych, lecz czuje się trochę osobno. Niech samo poszuka słów na to, co wtedy czuje. Może to ciężar, może niewidzialność, może chęć, żeby ktoś po prostu przyszedł i zapytał.

Możesz powiedzieć, że przynależność to nie jest coś, co się ma albo się nie ma. To coś, co się buduje — powoli, małymi krokami. Jednym „cześć”, jednym wspólnym rysunkiem, jedną rozmową o smoku. I że każdy z nas był kiedyś tym nowym kawałkiem puzzli, który szukał swojego miejsca.

Jeśli dziecko chce, możecie razem zastanowić się: czy jest ktoś w jego klasie albo grupie, kto wygląda jakby szukał miejsca? Co można zrobić, żeby mu pomóc poczuć się częścią?


📚 Cała seria – Głąbia Serca


Wewnątrz na Zewnątrz


Treści na tym blogu wynikają z mojego własnego doświadczenia życia i spotkania z drugim człowiekiem. Mają charakter wyłącznie inspiracyjny — nie zastępują terapii, diagnozy ani konsultacji ze specjalistą zdrowia psychicznego lub lekarzem.

© wszelkie prawa zastrzeżone. Cytowanie tylko z podaniem autorki i źródła.

Inne artykuły

„Bajka o Iskierce, Strumyku i Magicznym Prawie Przyciągania”

„Bajka o Iskierce, Strumyku i Magicznym Prawie Przyciągania”

Bajka o Piotrku i własnym świetle — Światło w Środku, bajka 12 z 12

Bajka o Piotrku i własnym świetle — Światło w Środku, bajka 12 z 12

Bajka o Zosi i słowie, które leczy — Światło w Środku, bajka 11 z 12

Bajka o Zosi i słowie, które leczy — Światło w Środku, bajka 11 z 12

Weź swój czas dla siebie

Chcesz pójść głębiej?

Odkryj zeszyty ćwiczeń i materiały, które pomogą Ci w pracy z sobą – krok po kroku, we własnym tempie.

Zobacz sklep