Bajka o zazdrości – Franek i zielone oko | Głębia Serca, bajka 11 z 12

|Barbara Jaworska-Kostrzewska
Bajka o zazdrości – Franek i zielone oko | Głąbia Serca, bajka 11 z 12

💙 Głąbia Serca – 12 rozwojowych bajek

Bajka 11 z 12 — dla dzieci (5–10 lat) i rodziców. Do wspólnego czytania. Do rozmowy. O tym, że zazdrość mówi nam coś ważnego — jeśli tylko jej posłuchamy.


Bajka o zazdrości — i o tym, że to uczucie nie jest złe. Jest tylko głosem, który mówi: też tego chcę.


🌿 Franek i zielone oko

Franek miał coś, czego bardzo się wstydził.

Kiedy jego kolega Staś dostał nowy rower — piękny, czerwony, z dzwoneczkiem i błyszczącymi szprychami — Franek poczuł coś dziwnego w środku. Nie radość za Stasia. Coś cierpkiego. Coś, co ściskało w brzuchu i nie chciało odpuścić, choć Franek bardzo chciał, żeby odpuściło.

Kiedy Zosia z klasy dostała główną rolę w przedstawieniu, Franek przez chwilę nie mógł jej pogratulować. Słowa nie chciały wyjść — jakby utknęły gdzieś w środku i czekały, aż coś minie.

Wiedział, jak to się nazywa.

Zazdrość.

I bardzo się za to wstydził.


🌼 Mama i ogród

Pewnego popołudnia Franek siedział przy oknie i patrzył, jak Staś jeździ na tym rowerze po podwórku. Kółko za kółkiem. Dzwoneczek dzwonił wesoło, szprychy połyskiwały w słońcu.

Mama przyniosła dwie herbaty i usiadła obok. Nie zapytała od razu — tylko siedziała i patrzyła razem z Frankiem przez okno.

W końcu Franek odezwał się sam:

– Mamo, czy to źle, że chciałbym mieć taki rower jak Staś?

– Nie – powiedziała mama spokojnie. – To zupełnie normalne.

– Ale ja też czuję coś innego – powiedział Franek cicho. – Jakby mi było trochę przykro, że to on ma, a nie ja. I nie wiem, czy mam prawo tak czuć.

Mama kiwnęła głową — tak, jak kiwają głową ludzie, którzy naprawdę słyszą.

– Właśnie tak działa zazdrość – powiedziała. – Mówi ci: ja też tego chcę. To nie jest złe uczucie. To uczucie, które pokazuje, na czym ci zależy.

Franek zmrużył oczy.

– Ale dlaczego to boli?

Mama pomyślała przez chwilę. Za oknem Staś właśnie wjechał w kałużę i roześmiał się głośno.

– Bo patrzysz na to, czego nie masz – powiedziała mama powoli. – A gdybyś spojrzał na to, co masz?


🌿 To, co Franek miał

Franek nie odpowiedział od razu.

Wyszedł na podwórko. Stanął przy swoim starym rowerze — zielonym, z trochę zgiętą kierownicą i wyblakłą naklejką dinozaura na błotniku. Naklejka była już trochę odchodząca przy rogu, bo Franek przyklejał ją pewnego gorącego lata, kiedy miał pięć lat.

Pamiętał, jak tata przykleił tę naklejkę w dniu urodzin — powoli i starannie, żeby nie było bąbelków. Jak pojechali razem na pierwszą długą trasę przez park, a Franek pedałował tak szybko, że tata musiał biec. Jak Franek przewrócił się przy fontannie i tata powiedział: nie płacz, to znaczy, że jedziesz naprawdę.

Stary rower miał w sobie coś, czego czerwony nie miał.

Historię.

Staś podjechał obok i zatrzymał się.

– Fajny masz dinozaur – powiedział, patrząc na naklejkę.

Franek spojrzał na Stasia. A potem na rower Stasia. A potem z powrotem na swój — na dinozaura, na zgiętą kierownicę, na wszystkie kilometry, które razem przejechali.

– Dzięki – powiedział. I tym razem mówił to szczerze.


🌼 Co powiedziała mama jeszcze

Wieczorem, kiedy Franek leżał już w łóżku, mama przyszła na dobranoc.

– Mamo – powiedział – chyba rozumiem. Zazdrość mówi mi, że chcę czegoś. Ale nie muszę od razu być smutny, że ktoś inny to ma.

Mama uśmiechnęła się.

– Właśnie tak. Możesz chcieć czegoś dla siebie — i jednocześnie cieszyć się z kimś. To nie jest sprzeczne. To jest dojrzałe.

– A jeśli mi się nie uda? – zapytał Franek. – Jeśli znowu poczuję to cierpkie?

– To poczujesz – powiedziała mama łagodnie. – Jednak następnym razem już będziesz wiedział, co to jest. I możesz zapytać siebie: czego mi brakuje? I czym mogę się cieszyć teraz?

Franek leżał przez chwilę cicho i patrzył w sufit. Gdzieś za oknem śpiewał jeden ptak — niestrudzenie, jakby miał coś ważnego do powiedzenia.

– Mamo — powiedział w końcu — jutro powiem Stasiowi, że fajny ma rower.

Mama pogładziła go po głowie.

– To bardzo dużo – powiedziała cicho. – Naprawdę dużo.


💬 Chwila rozmowy z dzieckiem

Możecie porozmawiać razem, kiedy bajka się skończy.

Zapytaj dziecko, czy zna to uczucie — kiedy ktoś ma coś, czego ono też by chciało, i coś ściska w środku. Niech samo znajdzie na to słowo. Nie ma złej odpowiedzi.

Możesz powiedzieć, że zazdrość nie jest zła — jest informacją. Mówi: zależy mi na tym. I że można chcieć czegoś dla siebie, a jednocześnie cieszyć się z drugą osobą. Że te dwa uczucia mogą być razem — i że to właśnie jest dojrzałość.

Jeśli dziecko chce, możecie razem zastanowić się: kiedy ostatnio poczułeś to cierpkie uczucie? Co ci wtedy mówiło? I czy jest coś, z czego możesz się dziś cieszyć — tylko swojego?


📚 Cała seria – Głąbia Serca


Wewnątrz na Zewnątrz


Treści na tym blogu wynikają z mojego własnego doświadczenia życia i spotkania z drugim człowiekiem. Mają charakter wyłącznie inspiracyjny — nie zastępują terapii, diagnozy ani konsultacji ze specjalistą zdrowia psychicznego lub lekarzem.

© wszelkie prawa zastrzeżone. Cytowanie tylko z podaniem autorki i źródła.

Inne artykuły

„Bajka o Iskierce, Strumyku i Magicznym Prawie Przyciągania”

„Bajka o Iskierce, Strumyku i Magicznym Prawie Przyciągania”

Bajka o Piotrku i własnym świetle — Światło w Środku, bajka 12 z 12

Bajka o Piotrku i własnym świetle — Światło w Środku, bajka 12 z 12

Bajka o Zosi i słowie, które leczy — Światło w Środku, bajka 11 z 12

Bajka o Zosi i słowie, które leczy — Światło w Środku, bajka 11 z 12

Weź swój czas dla siebie

Chcesz pójść głębiej?

Odkryj zeszyty ćwiczeń i materiały, które pomogą Ci w pracy z sobą – krok po kroku, we własnym tempie.

Zobacz sklep