Bajka o Mamie Kangur i Małym Kangurzątku — Głębia Serca, bajka 4 z 12

|Barbara Jaworska-Kostrzewska
Bajka o Mamie Kangur i Małym Kangurzątku — Głąbia Serca, bajka 4 z 12

💙 Głąbia Serca – 12 rozwojowych bajek

Bajka 4 z 12 — dla dzieci (5–10 lat) i rodziców. Do wspólnego czytania. Do rozmowy. O tym, że każdy krok ma znaczenie, nawet gdy droga jest trudna.


Bajka o wytrwałości — i o tym, że nawet gdy zgubisz drogę, nadzieja prowadzi cię dalej.


🌿 Mama Kangur i jej skarb

Mama Kangur miała w torbie coś najcenniejszego na świecie.

Małe Kangurzątko. Ciepłe, miękkie, śpiące. Z noskiem wtulonym w jej futro i łapkami złożonymi jak do modlitwy.

Każdego ranka wyruszały razem na wędrówkę. Przez wysoką trawę, wzdłuż strumienia, między drzewami, które sięgały chmur. Mama opowiadała Kangurzątku o wszystkim, co widziały — o tym, jak pachnie las po deszczu, dlaczego liście jesienią robią się złote, gdzie nocują ptaki.

Kangurzątko słuchało i zapamiętywało.

I tak mijały dni — spokojne, pełne, dobre.


🌼 Burza w lesie

Pewnego popołudnia Mama Kangur zapędziła się za daleko.

Śledziła ślad starego jelenia, potem skręciła za ciekawym zapachem, a potem jeszcze raz — i nagle nie wiedziała, z której strony przyszła.

Las wyglądał wszędzie tak samo. Drzewa stały cicho i nie odpowiadały na jej pytania.

Kangurzątko się obudziło i patrzyło na nią wielkimi oczami.

– Mamo, gdzie jesteśmy?

– Trochę się zgubiłyśmy – powiedziała Mama Kangur spokojnie, choć w środku czuła, jak serce bije szybciej. – Ale znajdziemy drogę. Zawsze znajdujemy.

Wtedy zaczął padać deszcz.

Najpierw krople, potem strumienie, potem prawdziwa ulewa. Niebo pociemniało. Wiatr zgiął drzewa niemal do ziemi. Mama Kangur okryła Kangurzątko swoim ciałem i szła. Krok za krokiem. Choć zmęczona. Choć mokra do nitki. Choć nie wiedziała, dokąd idzie.

Bo zatrzymać się nie mogła.

W torbie było jej dziecko.


🌿 Światło w ciemności

Mama Kangur miała wrażenie, że idzie już bardzo długo.

Nogi bolały. Oddech był ciężki. I nagle — między drzewami — zobaczyła małe, migające światło.

Nie wiedziała, co to jest. Ale szła w jego stronę.

Bo gdy jesteś zgubiona i zmęczona, a widzisz przed sobą choć odrobinę światła — idziesz ku niemu. Nawet jeśli nie wiesz, co cię czeka. Bo nadzieja jest właśnie tym — małym, migającym blaskiem, który mówi: nie zatrzymuj się.

Był to mały domek przy leśnej ścieżce.

Przez okno przeświecało żółte światło. Mama Kangur zapukała.

Drzwi otworzyły się. Stał w nich stary człowiek z latarką i ciepłymi oczami.

– Ojej – powiedział cicho. – Chodźcie do środka, bo przemokłyście do cna.


🌼 Ciepło, które dają inni

W domku było ciepło i pachniało ziołami.

Stary człowiek — miał na imię Józef — przyniósł koce i gorącą herbatę z miodem. Kangurzątko wylazło ostrożnie z torby i rozejrzało się wielkimi oczami.

– Ładny domek – powiedziało nieśmiało.

– To twój na tę noc – odrzekł Józef.

Mama Kangur usiadła przy ogniu i poczuła, jak napięcie odpływa z jej ciała. Nogi przestały boleć. Oddech się uspokoił. Kangurzątko zasnęło w kocyku.

Józef siedział naprzeciwko i patrzył na ogień.

– Jak trafiłyście tak daleko? – zapytał cicho.

– Szłam za tym, co mnie ciekawiło – powiedziała Mama Kangur. – I zgubiłam drogę.

Józef kiwnął głową.

– Tak bywa. Ale dotarłaś. To się liczy.

Mama Kangur patrzyła na śpiące Kangurzątko i myślała o tych słowach.

Dotarłaś. To się liczy.


🌿 Droga do domu

Rano Józef pokazał im ścieżkę.

– Dziękuję – powiedziała Mama Kangur, zanim ruszyły.

– Wróćcie kiedyś – odpowiedział Józef.

Kangurzątko pomachało łapką.

Szły przez las w porannym słońcu. Trawa błyszczała od rosy. Ptaki wróciły po burzy i śpiewały głośno.

– Mamo – odezwało się Kangurzątko z torby. – Bałam się w nocy.

– Ja też – powiedziała Mama Kangur.

– To dlaczego nie przestałaś iść?

Mama Kangur zastanowiła się przez chwilę.

– Bo byłaś w mojej torbie – odpowiedziała cicho. – I to wystarczyło, żeby stawiać kolejny krok.

Kangurzątko wtuliło się głębiej i milczało przez chwilę.

Potem powiedziało:

– Ja też zawsze będę stawiać kolejny krok. Dla ciebie.

I szły dalej — przez las, przez rosę, przez ciepłe poranki i przyszłe burze — razem.


💬 Chwila rozmowy z dzieckiem

Możecie porozmawiać razem, kiedy bajka się skończy.

Zapytaj dziecko, czy zdarzyło mu się kiedyś czegoś nie dać rady za pierwszym razem — i co pomogło mu spróbować jeszcze raz. Niech samo poszuka — może to był ktoś bliski, może jakiś cel, może po prostu coś w środku, co powiedziało: nie zatrzymuj się.

Możesz powiedzieć, że wytrwałość nie znaczy, że nie czujesz strachu. Mama Kangur bała się. Ale szła dalej. Bo miała coś ważnego w torbie — i to jej dawało siłę.

Jeśli dziecko chce, możecie razem pomyśleć: co jest twoim światłem w oknie? Dla kogo albo dla czego stawiasz kolejny krok, nawet gdy jest trudno? Nie musi być wielkie. Musi być prawdziwe.


📚 Cała seria – Głąbia Serca


Wewnątrz na Zewnątrz


Treści na tym blogu wynikają z mojego własnego doświadczenia życia i spotkania z drugim człowiekiem. Mają charakter wyłącznie inspiracyjny — nie zastępują terapii, diagnozy ani konsultacji ze specjalistą zdrowia psychicznego lub lekarzem.

© wszelkie prawa zastrzeżone. Cytowanie tylko z podaniem autorki i źródła.

Inne artykuły

„Bajka o Iskierce, Strumyku i Magicznym Prawie Przyciągania”

„Bajka o Iskierce, Strumyku i Magicznym Prawie Przyciągania”

Bajka o Piotrku i własnym świetle — Światło w Środku, bajka 12 z 12

Bajka o Piotrku i własnym świetle — Światło w Środku, bajka 12 z 12

Bajka o Zosi i słowie, które leczy — Światło w Środku, bajka 11 z 12

Bajka o Zosi i słowie, które leczy — Światło w Środku, bajka 11 z 12

Weź swój czas dla siebie

Chcesz pójść głębiej?

Odkryj zeszyty ćwiczeń i materiały, które pomogą Ci w pracy z sobą – krok po kroku, we własnym tempie.

Zobacz sklep