Otulić w sobie to, co małe — o cichych cząstkach i wewnętrznym dziecku

|Barbara Jaworska-Kostrzewska
Delikatna akwarela: kobieta z zamkniętymi oczami czule obejmuje siebie, trzymając dłonie na sercu, gdzie jaśnieje ciepłe światło.

Rzadko myślimy o sobie jak o kimś, kto składa się z wielu części. A przecież w środku każdej z nas mieszka nie jedna, spójna „ja”, lecz całe grono cichych cząstek. Jedne są pogodne i ciekawe świata. Inne — wycofane, jakby od dawna czekały gdzieś z boku, aż ktoś w końcu je zauważy.

To właśnie te cząstki nazywa się często wewnętrznym dzieckiem. Małe części nas, które zatrzymały się w różnych momentach życia — w chwilach radości, ale też wtedy, gdy trzeba było przycichnąć, żeby było bezpieczniej.

Dlaczego niektóre cząstki milkną

Żadna z tych cichych części nie schowała się dlatego, że coś było z nią nie tak. Chowają się wtedy, gdy świat nie ma miejsca na to, co czują — gdy łzy są nie na czas, złość zbyt głośna, a potrzeba bliskości zbyt duża. Wtedy dziecko w nas uczy się, że lepiej zrobić się małym.

I często zostaje z nami taki cichy nawyk: żeby nie prosić, nie zawadzać, nie chcieć za wiele. Warto wiedzieć jedno — wszystko, co w nas jest, ma prawo tu być. Także to, co przez lata musiało milczeć.

Najpierw spojrzeć, nie zmieniać

Łatwo pomyśleć, że z tymi cichymi cząstkami trzeba coś zrobić — jakoś je w sobie ułożyć, wygładzić, zostawić za sobą. A one nie potrzebują, żeby je zmieniać. Potrzebują, żeby na nie spojrzeć.

To zupełnie inna droga niż „weź się w garść” czy „przecież już czas”. To ciche zatrzymanie i spojrzenie w głąb — z taką łagodnością, z jaką patrzy się na dziecko, które długo czekało samo. Nie po to, by je oceniać. Po to, by je w końcu zobaczyć.

Otulić to, co małe

Te cząstki najczęściej odzywają się w ciele. W ściśniętych barkach, gdy coś się nie udaje. W płytkim oddechu, gdy jest za szybko. To dobre chwile, żeby położyć dłoń na sercu i powiedzieć do tej najcichszej z nich tak, jak mówi się do kogoś bliskiego: widzę cię. Jesteś tu ze mną. Już nie musisz czekać za drzwiami.

To nie muszą być wielkie słowa. Ta mała, wewnętrzna cząstka nie potrzebuje mądrych zdań. Potrzebuje tego samego, czego potrzebuje każde dziecko — żeby ktoś przy niej został i dał jej poczuć, że wolno jej być.

Zdanie, na które czekały

Jest taki krótki wiersz, który mówi o tym prościej niż wszystkie wyjaśnienia:

widzę cię —
tę cichą, tę schowaną,
tę, która nauczyła się nie prosić.
Już nie musisz stać za drzwiami.
Możesz wejść. Zostań.

Czasem właśnie od takiego jednego zdania coś w środku mięknie — nie na zewnątrz, tylko w sposobie, w jaki jesteśmy same ze sobą.

Kiedy cząstki wracają do siebie

Dzieje się wtedy coś nieoczekiwanego. Im łagodniej patrzymy na wszystkie te cząstki — i tę smutną, i tę wstydliwą, i tę, która kiedyś się złościła — tym bardziej zaczynają wracać do siebie. Jakby czekały tylko na to jedno: żeby zostać przyjętymi, zamiast odsyłanymi.

I dopiero wtedy, powoli, można zobaczyć siebie całą. Nie poskładaną z samych „dobrych” kawałków, z resztą odciętą gdzieś w cieniu — ale całą, z każdą swoją cząstką. To jest właśnie zobaczyć siebie: nie wybierać lepszej połowy, tylko objąć spojrzeniem wszystko, co się w nas mieści.

A kiedy przestajemy walczyć same ze sobą, odzywa się coś, co było w nas od początku. Cicha siła. Potencjał, którego nie trzeba dopiero w sobie budować — wystarczy go odsłonić, bo długo był tylko przykryty pośpiechem i tym wszystkim, co trzeba było udźwignąć. Okazuje się, że to, kim naprawdę jesteśmy, przez cały czas czekało w środku.

Może i w Tobie jest taka cicha cząstka, która czeka, aż na nią spojrzysz. Nie chodzi o to, by od razu coś z nią zrobić. Czasem wystarczy jedno łagodne spojrzenie w głąb i jedno ciche: widzę cię, jesteś tu ze mną. Reszta przychodzi powoli, sama.

Właśnie o tej drodze — od spojrzenia w siebie, przez otulenie tego, co małe, aż po odkrywanie własnego potencjału — jest książka Zobaczyć siebie. 12 kroków do własnego potencjału. Dwanaście łagodnych kroków dla kobiety, która chce wrócić do wszystkich swoich cząstek i zobaczyć w nich siebie.

Wewnątrz na zewnątrz.

Inne artykuły

Odpoczynek, na który nie musiałam zasłużyć

Odpoczynek, na który nie musiałam zasłużyć

Jak mówię do siebie, kiedy nikt nie słyszy

Jak mówię do siebie, kiedy nikt nie słyszy

Tęsknota, której długo nie umiałam nazwać

Tęsknota, której długo nie umiałam nazwać

Weź swój czas dla siebie

Chcesz pójść głębiej?

Odkryj zeszyty ćwiczeń i materiały, które pomogą Ci w pracy z sobą – krok po kroku, we własnym tempie.

Zobacz sklep