Uśpiony potencjał — to, kim jestem, długo spało

|Barbara Jaworska-Kostrzewska
Zielony kiełek przebijający się przez topniejący śnieg w ciepłym świetle poranka

Był w moim życiu długi czas, kiedy patrzyłam na swoje dłonie i myślałam, że to już wszystko. Że tyle mi dano, tyle umiem, i że dalej się nie da. Nie mówiłam tego głośno — to była raczej cicha zgoda, którą nosiłam gdzieś pod skórą. Dziś wiem, że to nie była prawda o mnie. To była prawda o tym, w co wtedy wierzyłam.

To, kim jestem, mogło tylko usnąć

Lubię myśleć o tym tak: w każdej z nas jest ziarno — coś, co znało nasz kształt jeszcze zanim ktokolwiek zdążył powiedzieć nam, jakie powinnyśmy być. Czasem to ziarno zasypia. Nie dlatego, że umarło. Dlatego, że nad nim zrobiło się za ciemno.

Bo bywa, że rośniemy pod cudzymi przekonaniami jak pod warstwą śniegu. „Nie wychylaj się.” „Nie bądź taka wrażliwa.” „Marzenia są dla innych.” Nikt nie mówił tego, żeby nas przygnieść — najczęściej to były zdania, które ktoś sam kiedyś usłyszał i niósł dalej, z lojalności do swojego rodu. Powtarzał je, bo tylko to znał — a co znane, wydaje się bezpieczne. A my, małe i ufne, przyjmowałyśmy je jako prawdę o świecie i o sobie.

Długo nie umiałam odróżnić, które z tych zdań są naprawdę moje, a które tylko we mnie zamieszkały. Nie musiałam ich rozliczać. Wystarczyło, że zaczęłam zauważać: nie wszystkie z nich były moje.

Mała dziewczynka, która wciąż szepcze

Czasem myślę, że gdzieś w środku wciąż mieszka ta mała dziewczynka, którą kiedyś byłam. I że ona nigdy nie przestała szeptać, czego naprawdę pragnie. Nauczyła się tylko szeptać coraz ciszej — bo raz czy drugi usłyszała, że jej pragnienia są za duże, za dziwne, nie w porę.

Dziś, kiedy jest mi ze sobą łagodniej, czasem ją słyszę. W drobiazgach. W tym, że nagle chce mi się nucić przy zmywaniu. Że zatrzymuję się dłużej przy róży w cudzym ogrodzie. Że coś we mnie tęskni za czymś, czego nawet nie umiem jeszcze nazwać. To ona. Wraca, kiedy dostaje to, czego kiedyś jej zabrakło — trochę uwagi, trochę ciepła, ciche pozwolenie, że wolno.

Nie trzeba wielkich celów

Długo myślałam, że żeby coś w sobie obudzić, potrzeba wielkiego postanowienia. Planu, zrywu, mocnego „od jutra”. A okazało się, że to, co we mnie spało, nie budziło się od wielkich rzeczy. Budziło się od małych — od jednego oddechu głębszego niż zwykle, od chwili, w której pozwoliłam sobie poczuć, zamiast od razu rozumieć.

Ciało wie wcześniej niż głowa. Kiedy coś jest naprawdę moje, czuję to jako cichą zgodę gdzieś w piersi — jak ciepło rozchodzące się od kubka herbaty trzymanego w zmarzniętych dłoniach. A kiedy coś jest cudze, pojawia się ledwo wyczuwalny opór, jakby ciało mówiło: to nie tędy. Nie musiałam nikogo o to pytać. Musiałam tylko nauczyć się słuchać.

Budzi się powoli — i to jest w porządku

Potencjał nie wraca z hukiem. Wraca jak wiosna — nie ma jednego dnia, w którym „już”. Jest raczej wiele drobnych poranków, w których robi się o odrobinę jaśniej. Korzeń czuje ciepło, zanim jeszcze cokolwiek widać na powierzchni.

W książce, którą napisałam dla kobiet stawiających taki pierwszy krok, jest wiersz, który wraca do mnie właśnie w takich chwilach:

Nie musisz jeszcze wiedzieć,
dokąd prowadzi to pytanie.
Wystarczy, że je usłyszałaś —
jak szept spod śniegu,
kiedy ziemia jeszcze śpi,
a korzeń już wie.

Może i w Tobie coś już wie. Nie musisz tego popędzać. Wystarczy, że przestaniesz mówić temu, że go nie ma.

Jeśli czujesz, że chciałabyś łagodnie wrócić do tego, co w Tobie usnęło — nie przez kolejne „muszę”, tylko własnym tempem, krok po kroku — opisałam całą tę drogę w Zobaczyć siebie. 12 kroków do własnego potencjału. To dwanaście cichych kroków ku temu, co być może zawsze w Tobie było — i tylko czekało, aż zrobi się dość ciepło, by się obudzić.

Bo może to, kim jestem, wcale nie odeszło. Może tylko spało. I może właśnie zaczyna otwierać oczy.

Wewnątrz na zewnątrz.

Inne artykuły

Otulić w sobie to, co małe — o cichych cząstkach i wewnętrznym dziecku

Otulić w sobie to, co małe — o cichych cząstkach i wewnętrznym dziecku

Odpoczynek, na który nie musiałam zasłużyć

Odpoczynek, na który nie musiałam zasłużyć

Jak mówię do siebie, kiedy nikt nie słyszy

Jak mówię do siebie, kiedy nikt nie słyszy

Weź swój czas dla siebie

Chcesz pójść głębiej?

Odkryj zeszyty ćwiczeń i materiały, które pomogą Ci w pracy z sobą – krok po kroku, we własnym tempie.

Zobacz sklep