Kiedy widzisz emocje
i rozpoznajesz ich źródło,
gdy ciało mówi pierwsze,
a myśl tylko słucha —
zatrzymaj się.
One nie przyszły, by Cię zniszczyć.
Przyszły, bo kiedyś
nie było innej drogi.
Ciało pamięta
każde napięcie,
każdy wstrzymany oddech,
każdy moment,
w którym musiałaś walczyć
albo znikać.
Walka uczyła przetrwania,
lecz rosła od niej sama walka.
Im więcej oporu,
tym głębiej zapis w tkankach.
Były drogi ucieczki,
były drogi siły,
były drogi,
na których serce twardniało,
żeby nie pęknąć.
Teraz już nie musisz.
Zatrzymaj się tam,
gdzie kończy się przymus.
Gdzie nie trzeba wygrywać.
Gdzie nie trzeba być silną.
Oddaj to, co nie jest Twoje —
lęk, który nie zaczął się w Tobie,
wstyd, który nie miał Twojego imienia,
ciężar, który nosiłaś z miłości.
Oddaj to z szacunkiem,
bo od nich przyszło życie.
Nie umieli inaczej.
Nie stawiaj się wyżej.
Nie osądzaj.
Pokora nie jest małością —
jest prawdą.
W tej pustce,
która zostaje po oddaniu,
zaczyna się Twoja droga.
Cicha.
Nieoparta na walce.
Budowana z miłości do siebie,
z łagodności,
z życzliwości dla ciała,
które tak długo było polem bitwy.
Idź powoli.
Z czułością.
Z wrażliwością,
która nie jest słabością,
lecz pamięcią serca.
Dotykaj siebie delikatnie —
myślą, oddechem, obecnością.
To jest droga,
na której nie musisz uciekać.
Nie musisz walczyć.
Nie musisz udowadniać.
To jest Twoja droga.
Droga,
która rodzi się z powrotu do siebie.
Kliknij tutaj-masz dostęp do innych moich wierszy-
Wewnątrz na Zewnątrz


