Przebudzenie męskiej siły — powrót do prawdziwej mocy w relacjach

|Barbara Jaworska-Kostrzewska
Mężczyzna siedzi w łagodnym świetle, spokojnie patrząc w głąb siebie — przebudzenie łagodnej męskiej siły

Bywa tak, że kobieta czuje, iż jej partner nie widzi jej potrzeb — mimo wielu rozmów. Że na zewnątrz, wśród ludzi, jest uważny na kobiety, ciepły, szarmancki, „widzi i słyszy" wszystkich. A w domu jakby go nie było. To potrafi budzić ból i cichą samotność we dwoje.

Podzielę się tym, co zauważyłam przez lata przyglądania się parom. Nie po to, żeby kogokolwiek oceniać — raczej żeby delikatnie pokazać, co czasem kryje się pod spodem.

Co często kryje się pod spodem

Łatwo pomyśleć: „on mnie nie kocha" albo „on jest niedojrzały". A bywa, że to nie jest cała prawda. Bywa, że w środku takiego mężczyzny wciąż mieszka chłopiec, który kiedyś nie dostał tego, czego potrzebował, żeby czuć się bezpiecznie w swojej sile. Na zewnątrz — dorosły, pewny siebie. W środku — ktoś, kto chroni się tak, jak nauczył się w domu.

Bywa też, że kiedy kobieta zaczyna odchodzić, u niektórych mężczyzn coś nagle mięknie — choć nie zawsze i nie u każdego. Nie ma tu reguły. A jeśli tak się dzieje, to nie musi znaczyć, że wcześniej udawał. Czasem to znak, że dopiero wtedy dotyka go lęk, który przez cały czas był pod spodem — lęk przed bliskością i przed byciem naprawdę widzianym.

To, co dzieje się między matką a ojcem, zapisuje się w dziecku. Chłopiec, który patrzył na to z boku, wchodzi w dorosłość, niosąc te obrazy w ciele. Nie dlatego, że jest zły. Dlatego, że tak wyglądała miłość, którą znał.

Silna kobieta i chłopiec w mężczyźnie

Przyglądając się energii par, często widać ten sam układ: silna kobieta i mężczyzna, który został gdzieś przy chłopięcej sile.

Można na to spojrzeć łagodnie. Taka kobieta zwykle wyniosła siłę z domu i z rodu — z linii kobiet, które musiały być silne, które nauczyły ją stać na własnych nogach. Wzięła na siebie także to, co męskie, bo tak trzeba było, żeby przetrwać. Mężczyzna zaś przyniósł ze swojego rodu inny zapis — że mężczyźni bywają słabsi, a jednocześnie bunt: „nie będą mi mówić, co mam robić". Tkwi w tym nie ze złej woli, ale z cichej lojalności wobec swojego rodu.

I tu dzieje się coś delikatnego. Kiedy kobieta to zauważa i zaczyna wracać do swojej kobiecości — oddawać to, co męskie, mężczyźnie — układ zaczyna się chwiać. Mężczyzna, przyzwyczajony do dawnej roli, może każdą rozmowę odbierać jak krytykę. Włącza się w nim stary mechanizm obronny, ten sam, który znał z domu. Opór potrafi być tak silny, że łatwiej mu zostać przy nim, niż spojrzeć w głąb.

Wtedy związek bywa jak rozpędzone koło — trudno z niego wyskoczyć. Dopóki kobieta tego nie widzi, jakoś się toczy: raz lepiej, raz gorzej. Kiedy zaczyna widzieć, bywa najtrudniej — bo to, co dotąd było ukryte, wychodzi na światło.

Pustka, której nie widać z zewnątrz

Na zewnątrz taki mężczyzna bywa ciepły dla całego świata — dla kobiet i mężczyzn. Chce, żeby świat zobaczył, jaki jest dobry i ważny. A w domu często milknie, bo po całym dniu nie zostaje w nim już nic dla siebie ani dla partnerki.

Bywa, że ta pustka szuka gdzieś ukojenia — w używkach, w pogoni za potwierdzeniem swojej wartości, w ciągłym udowadnianiu sobie męskości. Piękne słowa i komplementy płyną na zewnątrz, a we własnym gnieździe jakby brakło ich siły. To nie jest wygoda. To zagubienie kogoś, kto sam siebie jeszcze nie spotkał.

Ciepłe słowo do mężczyzny

Jeśli czytasz to i coś w Tobie drgnęło — chcę, żebyś wiedział, że nie piszę tego, żeby Cię oceniać. Nie widzę w Tobie „problemu". Widzę chłopca, który kiedyś bardzo się starał i nie zawsze dostał to, czego potrzebował, żeby czuć się bezpiecznie. To nie Twoja wina, że nauczyłeś się chronić właśnie tak. Robiłeś, co umiałeś.

Nosisz w sobie prawdziwą siłę — spokojną, łagodną, taką, która niczego nie musi udowadniać. Ona budzi się wtedy, gdy pozwalasz sobie poczuć. Możesz — w swoim tempie, cicho — zapytać siebie: co jest naprawdę moje, a co przyniosłem po swoim rodzie? Nie po to, żeby się obwiniać. Po to, żeby móc odetchnąć i być bliżej tych, których kochasz. Zasługujesz na to, żeby było Ci dobrze we własnym sercu.

Ciepłe słowo do kobiety

A jeśli to Ty jesteś tą kobietą — chcę, żebyś usłyszała, że Twoja siła jest piękna. I że wolno Ci przy niej być też miękką. Nie musisz dźwigać obu energii naraz. Możesz powoli wracać do swojej kobiecości, do delikatności, do odpoczynku, i oddawać to, co męskie. Możesz być czuła dla siebie i jednocześnie postawić łagodną granicę tam, gdzie jest Ci źle. To nie jest walka. To troska o siebie. Zasługujesz na relację, w której czujesz się widziana i bezpieczna.

Zrozumienie tego, co niesiemy, i spokojne spojrzenie na własne wzorce — bez uciekania — potrafi otworzyć drogę do bliższej, cieplejszej relacji. Nie potrzeba wielu słów. To wszystko się czuje.

A jeśli chcesz nazwać po imieniu to, co niesiesz po swoim rodzie — po linii matki i po linii ojca — przygotowuję dla Ciebie osobisty raport refleksyjny „Co Nosisz Po Swoim Rodzie", który piszę ręcznie, z uważnością.

A jeśli poczujesz, że chcesz przy tym kogoś obok, zapraszam Cię do siebie na spokojną rozmowę.

Może Cię też poruszyć:

Wewnątrz na zewnątrz.

Pamiętaj proszę, że ten tekst ma charakter osobisty i rozwojowy — to moje przemyślenia i zaproszenia, nie porada medyczna ani psychoterapia i ich nie zastępuje. Jeśli przeżywasz trudny czas, który Cię przerasta, dobrze jest otoczyć się wsparciem bliskiej osoby lub specjalisty.

Inne artykuły

W rytmie serca. Prawdziwe historie — Odcinek 1: Wracam do tego, co znałam

W rytmie serca. Prawdziwe historie — Odcinek 1: Wracam do tego, co znałam

Droga miłości czy droga lęku — głos, który już nie krzyczy, a otula

Droga miłości czy droga lęku — głos, który już nie krzyczy, a otula

Kiedy przestajemy się porównywać

Kiedy przestajemy się porównywać

Weź swój czas dla siebie

Chcesz pójść głębiej?

Odkryj zeszyty ćwiczeń i materiały, które pomogą Ci w pracy z sobą – krok po kroku, we własnym tempie.

Zobacz sklep