W rytmie serca. Prawdziwe historie — Odcinek 8: Ja jestem ważna — jak wyjść z cienia przekonania o braku wartości

|Barbara Jaworska-Kostrzewska
Akwarela — kobieta stojąca spokojnie, z dłonią na sercu, otulona ciepłym blaskiem

Ona wiedziała, że jest ważna. Tylko jeszcze w to nie wierzyła.

✨ W rytmie serca. Prawdziwe Historie — Odcinek 8 z cyklu


Przyszła z przekonaniem, które nosiła od lat.

Nie mówiła o nim głośno.
Nie musiała — było w tym, jak siadała.
W tym, jak zaczynała zdanie, a potem urywała.


Przekonanie, które rządziło życiem

Powiedziała to prosto.
Bez owijania w bawełnę.

– Jestem nieważna. Moje potrzeby są mniej istotne niż potrzeby innych.

Nie z żalem.
Z taką spokojną pewnością, jakby mówiła o czymś oczywistym.

Jakby to był fakt — a nie przekonanie, które ktoś kiedyś w niej umieścił.


Skąd to przyszło

Zaczęłyśmy szukać początku.

Bo takie przekonania mają swój początek.
Zawsze.

– W domu liczyły się potrzeby innych. Moje były gdzieś z boku.

Nie było w tym dramatycznych wydarzeń.
Była cisza. Nieobecność. Kolejki, w których ona była ostatnia.

Dziecko, które tego doświadcza, nie myśli: „to niesprawiedliwe”.
Dziecko myśli: „tak musi być. Bo taka jestem.”

– I to wzięłam ze sobą w dorosłość.


Kowal swojego losu

Był moment, kiedy coś drgnęło.

Nie wielkie przebudzenie.
Małe zdanie, które przyszło samo.

– Zdałam sobie sprawę, że to ja jestem kowalem swojego losu. Że mogę wybrać, jak chcę, żeby moje życie wyglądało.

Powiedziała to ostrożnie.
Jakby sprawdzała, czy można to powiedzieć.

Czy jest bezpiecznie — chcieć.


Kiedy poczuła się zraniona

Był też moment trudniejszy.

– Kiedy poczułam się zraniona — zobaczyłam, że to przekonanie o braku ważności było cieniem, który stał za mną i utrudniał mi życie.

Cień nie jest prawdą.
Cień jest tylko brakiem światła w jednym miejscu.

Zatrzymała się z tym.
I pierwszy raz zapytała siebie — nie innych — czego potrzebuje.


Przestała skupiać się na innych

To nie przyszło z dnia na dzień.

Ale zaczęło się od jednej decyzji.

– Przestałam skupiać się na potrzebach innych. Zaczęłam dbać o siebie.

Nie z egoizmu.
Z konieczności.

Bo ktoś, kto jest zawsze ostatni w kolejce — w końcu znika z kolejki całkowicie.


Na końcu było jedno zdanie

Nie plan.
Nie rozwiązanie.

Jedno zdanie wypowiedziane głośno — pierwszy raz bez wstydu.

– Jestem ważna. Moje potrzeby są ważne. I zasługuję na spełnienie moich marzeń.

Powiedziała to cicho.
Lecz wyraźnie.

Jakby stawiała flagę na ziemi, która zawsze do niej należała.


Ta historia jest częścią cyklu: „W rytmie serca. Prawdziwe historie”

To prawdziwe doświadczenia, opowiedziane z perspektywy czucia, pamięci i drogi wewnętrznej. Każdy odcinek jest zapisem tego, co zostało przeżyte, zauważone i nazwane.


📖 Pozostałe odcinki cyklu „W rytmie serca”:


Wewnątrz na Zewnątrz

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Ta historia jest częścią tworzonego cyklu i przyszłej publikacji książkowej. Proszę, uszanuj jej formę — wykorzystanie całości lub fragmentów odbywa się wyłącznie za moją zgodą.

Inne artykuły

Droga miłości czy droga lęku — głos, który już nie krzyczy, a otula

Droga miłości czy droga lęku — głos, który już nie krzyczy, a otula

Kiedy przestajemy się porównywać

Kiedy przestajemy się porównywać

Granica, która przestała być walką — o delikatności serca i przestrzeni, którą tworzę sama

Granica, która przestała być walką — o delikatności serca i przestrzeni, którą tworzę sama

Weź swój czas dla siebie

Chcesz pójść głębiej?

Odkryj zeszyty ćwiczeń i materiały, które pomogą Ci w pracy z sobą – krok po kroku, we własnym tempie.

Zobacz sklep